wczasy, wakacje, urlop
17 October 2011r.

Jest obok Drogi Królewskiej w Gdańsku i Bulwaru Nadmorskiego w Gdyni najruchliwszym, pełnym uroku deptakiem na obszarze Trójmiasta. Gdy nadejdzie sezon letni, staje się rojnym, wielojęzycznym i bajecznie kolorowym kłębowiskiem wczasowiczów, turystów i okolicznych mieszkańców, spacerujących godzinami i podziwiających niezrównane piękno otaczającego ich krajobrazu. Od zachodu roztacza się przed nimi łagodnym owalem pasmo wyniosłych, pokrytych lasem wzniesień, stanowiących malownicze tło dla panoramy miasta. Przybyszów z głębi kraju wabi przede wszystkim widok Zatoki Gdańskiej, na której widać prawie zawsze sunące zwolna lub stojące na kotwicy statki handlowe, a także ruchliwe wodoloty i stateczki spacerowe "Żeglugi Gdańskiej" oraz motorówki i białe żagle jachtów. Dokładniejszą ich obserwację umożliwiają ustawione latem na końcu głowicy mola lunety prywatnych właścicieli. Widać przez niedokładniej majaczące w głębi na prawo zabudowania i las ramion dźwigów w Nowym Porcie oraz wysunięte w morze konstrukcje sławnego Portu Północnego. Po przeciwnej stronie dostrzec można w odległym o 3,5 km Orłowie zarys mola, a za nim wyłaniający się wprost z wody urwisty klit Przylądka Redłowskiego. Na jego krańcu, pochłoniętym niegdyś przez fale morskie, piętrzył się - jak głosi legenda - w zamierzchłej przeszłości potężny gród rycerzy-rozbójników, chronionych i popieranych przez upiornego czartasmętka. Gęsty tłok panuje na molo obok przystani żeglugi, gdy przybijają do niej lub mają odpływać statki spacerowe, podążające stąd do Gdańska lub Gdyni, a także do Helu. Ogromnym powodzeniem cieszą się różnego rodzaju imprezy sportowe - żeglarskie, pływackie, skoki spadochronowe z samolotów do wody itp. Częstą atrakcją jest pojawiająca się na molo groteskowa postać tzw. "parasolnika", osobliwego dziwaka, przebierającego się w najfantastyczniejsze, także kobiece, stroje i paradującego z powagą wśród zaintrygowanych i rozbawionych jego widokiem gości. Jedynie w początkach lat siedemdziesiątych zbladły dziwactwa przyodziewku "parasolnika" wobec ekstrawagancji ubiorów wyrostków naśladujących stroje poniektórych piosenkarzy. Najważniejsze atrakcje czekają na letników i turystów sopockich na przedpolu mola, czyli na tzw. Skwerze Kuracyjnym. Sąsiadują z nim przyziemia spalonego w 1945 r. Domu Zdrojowego, zaadaptowane na sale wystaw artystycznych BWA. Przez cały rok czynne są w nich ekspozycje sztuki, szczególnie interesujące w sezonie letnim. W przytykającej do tej budowli muszli koncertowej organizuje się różnorodne imprezy rozrywkowe, koncerty itp., w których uczestniczą każdorazowo setki osób. Bary - kawiarenki z ogródkami, usytuowane u nasady mola i przy pawilonach BWA służą pokrzepieniu sił. W spokojniejszych miesiącach pojawiają się na molo grupy osób podeszłych wiekiem, pragnących dla zmęczonych płuc i organizmów ożywczego, nasyconego jodem powietrza morskiego. Molo jest dla nich wielkim i naturalnym inhalatorium, miejscem leczenia klimatycznego. Przychodzą oni m.in. z położonego obok wejścia na molo Wojewódzkiego Szpitala Reumatologicznego. Należąca do Zakładu Balneologicznego tego szpitala wieża, w którą wbudowany jest komin, służy jako znakomity punkt widokowy, a nocą śle regularne sygnały świetlne na-morze. O zmroku zapalają się również kolorowe światła przy fontannie znajdującej się pośrodku Skweru Kuracyjnego. Wyrzucane na kilkanaście metrów w górę strugi wodne mienią się barwami, wywołując baśniowy nastrój. Początkami swoimi sięga molo 1827 r" kiedy założyciel sopockiego kąpieliska J. G. Haffner wybudował niewielki pomost drewniany, który rozbierano jesienią i montowano każdego roku przed sezonem. Pewne dane o rozbudowanym pomoście pochodzą z 1842 r., kiedy jego długość wynosiła ponad 200, a szerokość 8 stóp (stopa = 0,286 m). Wygląd ówczesnego mola i konstrukcja znane są z akwareli, wykonanej w 1840 r. przez Alojzego Gonzagę Jazona Żółkowskiego, znakomitego aktora i śpiewaka warszawskiego, który w 1839 i 1840 r. leczył się w Sopocie i wykonał wówczas dwa widoki kąpieliska, w tym jeden z pomostem spacerowym. Później odbudowywano je często po niszczących sztormach zimowych, ale jego wygląd był ciągle prymitywny. Dopiero rozbudowy w 1892 i w 1910 r. uczyniły z sopockiego mola obiekt promenadowy, doprowadzając jego długość do 315, a szerokość do 10 m. W pierwszych dniacn maja 1927 r. na wniosek ówczesnego dyr. kąpieliska Szeligi-Źychlińskiego postanowiono przedłużyć molo z 330 do 470 m. Kosztem 175 000 guldenów dokonano rozbudowy, która trwała do połowy sierpnia. Przedłużono wówczas pomost o 140 m i dodano odgałęzienie południowe (ostrogę) na przystań dla jachtów i żaglówek oraz solarium. W marcu następnego roku przystąpiono do budowy i zagospodarowania dzisiejszego Skweru Kuracyjnego. Dawny drewniany ganek od strony morza zastąpiono oszkloną galerią kolumnadową w kształcie półkola, z dwoma pawilonami u nasady platformy, stanowiącej najszerszą, naziemną część mola o długości około 55 m, a szerokości 42 m. Później doszło jeszcze prawdopodobnie do przedłużenia wysuniętej najdalej w morze części mola, zwanej głowicą. Podawane są różne długości mola, najczęściej wymieniana jest liczba 512 m, ale podaje się także ostatnio, iż jest o 4 m dłuższe. Molo sopockie, zbudowane z drewna nie wytrzymuje ataków wzburzonego morza. Coroczne niemal renowacje, wymiany potężnych bali i robocizna kosztują miliony złotych. Dyskutowane są projekty zastąpienia drewnianych pali konstrukcją betonową.
molo, miejscowości, Sopot, Zatoka Gdańska, Gdańsk